Lo Files

by Wojt i Vreen

supported by
/
  • Cassette + Digital Album

    Includes unlimited streaming of Lo Files via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.
    ships out within 2 days

      $2 USD or more 

     

  • Streaming + Download

    Includes high-quality download in MP3, FLAC and more. Paying supporters also get unlimited streaming via the free Bandcamp app.

      name your price

     

1.
02:32
2.
05:09
3.
05:38
4.
01:57
5.
02:54
6.
04:51
7.
8.
06:20
9.

about

Lo Files to jeden z tych albumów, które powstają od razu w całość albo nie powstają wcale. Jak zwykle nie pomyśleliśmy o tym, żeby to solidnie i starannie nagrać, żeby było równo, żeby wszystkie struny stroiły...
Jak zwykle bawiliśmy się fantastycznie!!!
Mamy nadzieję, że przez te wszystkie fałsze i zgrzyty da się to usłyszeć.

credits

released January 6, 2017

Muzyka, słowa, gitary, bębny - Wojt i Vreen
Gościnnie Tombe - perkusja a5, b1, b2
Mastering - Andrzej Kędzierski

tags

license

all rights reserved

about

Wojt i Vreen Gdańsk, Poland

Wojt i Vreen to duet Wojtek Czarnecki, niegdyś basista zespołu Cold Fish oraz Vreen (ex. Kevin Arnold, Where is Jerry)

contact / help

Contact Wojt i Vreen

Streaming and
Download help

Track Name: Kamienie
Gdy wyruszysz w bój, jak za dawnych lat
Siłą twoją będzie spokój drzew
I wieść radosna tak poniesie cie
Że zapomnisz zamknąć drzwi na klucz
Track Name: Zgrzyty
Spójrz, zdarte szkliwo, spójrz
Zgrzytam, słyszysz, spójrz

Spójrz, zdarte szkliwo, spójrz
Zgrzytam, słyszysz, spójrz

Drzewo nie jest lasem,
Las jest drzewami
To wszystko się znowu zaczyna, nauczcie się zapominać

Leżę, bezmyślnie wpatruję
się w podmuch firanki na wietrze
szczelnie otulam się
tym widokiem by nie czuć za wiele.

Agresywno-kompulsywny stan wywołuję sam
Autoagresywny stan wywołuję sam
Track Name: Pusty staw
It was really good stuff :)
Track Name: Wstyd
To taki wstyd, to taki wstyd
Kolejny raz, to znowu ty
Track Name: Chewbacca
Niech będzie dzisiaj aqaupark, dla wszystkich wakacje
Kto dzisiaj gola strzelił nam, kto zaskoczył cie
Przed nami horyzont, poprzedza nas śmiech
Jeszcze tylko pół wersu, czyż nie,czyż nie...

Zagubiony sterowiec, taki sea and the cake
Czy mi wyjdzie na zdrowie, w końcu dowiem się
Czasem słone paluszki, bo chipsy to grzech
Do szesnastej już z górki, czas najebać się

Fruniemy
Track Name: Kandibura
Może szybciej nie potrafię, ile jeszcze mamy dni
Kiedy kogo to obchodzi jeśli czas z nas drwi
Miesza koniec i początek w środku lepki dym
Sadzę ogród, pale miasto, skwierczy lepki dym

Miesza słowa, barwi myśli iskrzy lepki dym
Odchodzimy i wracamy, tam gdzie nie ma nic

Jeszcze tydzień, może kilka i zobaczysz
Gdy dorośniesz to te drzewo sięgnie nieba i
Zrzuci liście, schowa kwiaty, nie zabierze nic
Miesza koniec i początek w zamian nie chce nic

Tam gdzie mieszka KANDIBURA, tam gdzie nie ma nic
Burzy miasta i maszyny, wystukując rytm
Nikt jej nigdy nie zobaczy, kiedy warzy lepki dym
To na pewno Ci pomorze, jak entropii ciepły łyk
Zmienia w kamień, żebyś nie czół w zamian nie chce nic
To tylko elektryczny impuls, tak naprawdę nie ma nic

Sadzę ogród, pale miasto, skwierczy lepki dym
Odchodzimy i wracamy, tam gdzie nie ma nic
To tylko elektryczny impuls, tak naprawdę nie ma nic
Track Name: Gubie rece, gubie nogi
Gubię rece, gubię nogi
Track Name: Amator
Wyglądasz staro, chyba o tym wiesz
Wyglądasz nijak, chyba o tym wiesz
I twoja brudna popielata twarz
I jesteś nikim, to dlatego że,

Nie nauczyłeś swoich dłoni kraść,
Nie nauczyłeś swoich ust łgać,
Nie nauczyłeś swoich rąk brać
więcej niż musisz mieć
więcej niż musisz mieć
więcej niż musisz mieć
Track Name: Koniec wakacji
Pożoga z tobą jest jak lato w środku, lecz my tam nie zdążymy...
Nie będzie KOŃCA WAKACJI w tym roku!!!!!!!